|
|
Otrzymaliśmy
      odsłon strony od 4 Lipca 2003 |
Ostatnio odsłon
Średnio odsłon
| · Godzinowo |
136 |
| · Dziennie |
2,597 |
| · Miesięcznie |
79,035 |
| · Rocznie |
948,424 |
Server Godzina
| · Godzina |
08:42:37 |
| · Data |
05 Sep 2010 |
| · Strefa |
+0200 |
|
|
| |
|
|
|
|
|
Jak samopoczucie Panie Andrzeju?
Czuję się dobrze jak na swój wiek oczywiście. Sprawności 20 latka już raczej nie osiągnę (śmiech).
A co z kontuzjami?
Praktycznie większość została zaleczona ale potrzeba jeszcze troszkę czasu na rehabilitację.
Podobno ciągle Pan trenuje?
Tak, staram się utrzymywać w dobrej kondycji bo nigdy nie wiadomo czy nie pojawi się propozycja jakiejś walki. Poza tym nie chcę być grubasem (śmiech).
Czy mam przez to rozumieć, że nie zawiesił Pan jeszcze rękawic na kołku?
Jeszcze nie zakończyłem kariery. Czuję straszny niedosyt po ostatniej walce i nie chcę w ten sposób pożegnać kibiców.
Czy spodziewał się Pan, że Tomasz Adamek pośle Pana na deski już w pierwszej rundzie?
Bez przesady, to nie był knockdown. Owszem, otrzymałem cios ale na deski nie padłem. Dopiero po wyraźnym pchnięciu znalazłem się na macie ringu. Sędzia tego nie widział i odjął mi punkt. Kto nie wierzy niech obejrzy nagranie z walki.
Pomimo że walkę wygrał Adamek, kibice skandowali Pańskie imię i starali się pokazać, że ich Pan nie zawiódł. Żaden polski bokser nie ma tylu wspaniałych kibiców.
To było naprawdę miłe lecz niestety nie mogłem ich przeprosić za tą porażkę. Czułem, że zawiodłem nie tylko siebie. To jakiś fenomen, wielu z nich odeszło ale zostali Ci „prawdziwi”, których szanuje każdy sportowiec i ja dziękuje im za wspaniały doping.
Zawsze walczył Pan jako Polak choć mógł Pan wychodzić do ringu przy hymnie
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Bob Sheridan o Andrzeju Gołocie. |
|
|
Następnym przeciwnikiem Andrzeja Gołoty będzie Lamon Brewster, mistrz świata wersji WBO. Gołota jest największym nazwiskiem w wadze ciężkiej w USA. Jeśli zdobędzie ten tytuł, stanie się prawdziwą gwiazdą boksu - uważa legendarny Bob Sheridan, który komentował ponad 750 walk o tytuł mistrza świata
Bob Sheridan był sportowym sprawozdawcą radiowym, a od połowy lat 60. telewizyjnym. W Miami, gdzie w owych czasach znajdowało się serce boksu, Bob komentował dziesięć walk w tygodniu. Był przy narodzinach legendy Muhammada Alego, który trenował z Angelem Dundee kilka mil od Miami.
To jego relację na żywo z legendarnej walki Alego z George'em Foremanem w Zairze słyszał angielskojęzyczny świat w 1974 roku.
Opisywał też w telewizji zmagania Larry'ego Holmesa, Mike'a Tysona i wszystkich świętych boksu zawodowego w ostatnich 35 latach. Licząc starcie Andrzeja Gołoty z Johnem Ruizem, komentował już około 10 tysięcy pojedynków bokserskich i ponad 750 walk o tytuł mistrza świata.
Radosław Leniarski: Jest Pan bodaj najlepszym fachowcem od boksu. Pracuje Pan ze wszystkimi telewizjami zajmującymi się boksem, a od pewnego czasu współpracuje Pan z Donem Kingiem jako komentator transmisji na cały świat produkowanych przez jego King Vision. Powinien Pan zatem wiedzieć, czy możliwy jest rewanż Gołoty z Ruizem?
Bob "Pułkownik" Sheridan: Nie mam pojęcia, co siedzi w głowie Dona Kinga, ale uważam, że następnym przeciwnikiem Andrzeja Gołoty będzie Lamon Brewster, mistrz świata wersji WBO. Wiem, że wkrótce wróci na ring w walce przygotowawczej, a w następnej mógłby bić się z Gołotą. To byłoby dla Polaka najlepsze rozwiązanie.
Byłoby to rozsądne również dla Dona Kinga. Gołota i Brewster to jego pięściarze.
- Tak. Na miejscu Kinga zastanowiłbym się mocno, zwłaszcza po ciężkiej walce Brewstera ze słabym Nowozelandczykiem Kalim Meehanem, jak długo Lamon zdoła utrzymać mistrzowski pas. Krótko mówiąc - czy nie lepiej wyprzedzić fakty i dać mu przeciwnika z własnej grupy, właśnie Gołotę, z kalkulacją, że Polak ma wielkie szanse, aby wygrać. Ale chciałbym powiedzieć, że odgadnięcie tego, co zamierza King, jest niemal niewykonalne, bo facet jest geniuszem. Często chciałem to zrobić - King jest moim klientem numer 1 przez ostatnie 35 lat) - ale za każdym razem był dwa ruchy przede mną. Facet ma IQ Einsteina.
King jest biznesmenem i chce na boksie zarabiać pieniądze. Z jego punktu widzenia Gołota jest towarem pierwszej jakości, zwłaszcza po dwóch ostatnich wspaniałych walkach.
Nie sądzi Pan, że duże pieniądze są w rewanżu, a nie w walce z Lamonem Brewsterem?
- Nie. I powiem dlaczego. Amerykańska publiczność nie znosi Ruiza.
Ale przecież zupełnie nie zna Brewstera...
- To fakt, ale walka Gołota - Brewster może być wypromowana po prostu jak zwyczajny pojedynek o mistrzostwo świata, bez jakichś wyjątkowych kłopotów. To dla Kinga naprawdę nie pierwszyzna. Natomiast zainteresowanie ludzi kolejnym pojedynkiem Ruiza, nawet rewanżem z Gołotą, jest zadaniem niemożliwym do wykonania. To trwonienie potencjału Gołoty, który można lepiej wykorzystać w innych przedsięwzięciach, łatwiejszych i bardziej wdzięcznych do wypromowania. King dorzuciłby do wieczoru z Gołotą jeszcze jedną walkę o tytuł, np. Byrda z kimś, i już. Zrobione.
Komentowałem pojedynek Gołota - Ruiz do kilkunastu anglojęzycznych krajów, ale podsłuchiwałem też komentarz HBO. Oni po prostu nie mogli zrozumieć tego, co robi Ruiz, nie mieli dla niego grama szacunku - zwłaszcza że przecież jeszcze do niedawna mieli Lennoksa Lewisa i rozumiem, że trudno po Lewisie przejść swobodnie do komentowania Ruiza.
Skoro żaden z mistrzów świata nie wzbudza szacunku, to czy jest jakiś pięściarz, który ma potencjał, aby być gwiazdą?
- W tej chwili największym nazwiskiem w wadze ciężkiej jest Gołota, co przekłada się na konkretną wartość w dolarach. Próbuje się wykreować Witalija Kliczkę. On i jego brat maja opinię wyrobioną dzięki marketingowi bokserskiemu. Na przykład Witalij będzie wkrótce walczył z Dannym Williamsem, który z kolei zbudował swoją sławę na jednym jedynym pojedynku z upadającym mitem - z Tysonem. Facet znalazł się dzięki temu na dziewiątym miejscu w "The Ring Magazine" - za pobicie zmęczonego, zniechęconego, będącego absolutnie bez formy byłego pięściarza wagi ciężkiej, bo przecież trudno powiedzieć, że Tyson jest teraz aktywnym pięściarzem. Za pobicie Kalego Meehana, który - przepraszam - nie ma nawet umiejętności amatora z "pierwszego kroku".
Bardzo dużo
|
|
|
|
|
|
|
|
Sędzia pojedynku Gołota - Ruiz. |
|
|
Gołota: Wygrać przez nokaut
Sędzia Randy Neumann poprowadzi w niedzielę nad ranem (czasu polskiego) walkę Andrzeja Gołoty z Amerykaninem Johnem Ruizem o tytuł mistrza świata w wadze ciężkiej organizacji WBA - poinformowała gazeta Boston Herald.
Neumann w przeszłości sędziował pojedynki zarówno Gołoty, jak i Ruiza - był arbitrem kwietniowej walki Gołoty z Amerykaninem Chrisem Byrdem (remis) oraz grudniowego starcia Ruiza z Hasimem Rahmanem (zwycięstwo Ruiza na punkty).
Dla Gołoty walka z Ruizem będzie trzecią w karierze szansą zdobycia tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej.
"Pewnie, że dobrze byłoby wygrać przez nokaut, ale nie mogę z taką myślą przystępować do pojedynku. Ruiz jest twardym i wytrzymałym zawodnikiem, chociaż na pewno nie walczy efektownie. Muszę być gotowy na pełne 12 rund. Spodziewam się, że Ruiz od początku narzuci ostre tempo, mocno zaatakuje. On nie potrzebuje rozgrzewki, ale ja jestem na to przygotowany" - stwierdził Gołota w wypowiedzi dla The Mercury News.
Ruiz uważa, że najsilniejszą bronią Gołoty będą ciosy prawą ręką. "Z tej strony będzie największe zagrożenie. Ale nie tylko. Wiem, że jest w dobrej formie i będzie wspaniałym rywalem. Ja muszę trzymać się planu, dużo pracować, wyprowadzać ciosy kombinacyjne" - powiedział Ruiz.
36-letni Gołota ma na koncie 38 zwycięstw, cztery porażki i jeden remis. Młodszy o cztery lata Ruiz (jego menedżerem oraz trenerem w jednej osobie jest Norman Stone) legitymuje się rekordem 40-5-1.
Ich pojedynek to nie jedyna atrakcja sobotniego wieczoru (czasu miejscowego) w Madison Square Garden. Emocji nie zabraknie z pewnością w walce o pas IBF między Byrdem i Jameelem McCline'em. Spekuluje się, że zwycięzcy tych dwóch walk spotkają się za parę miesięcy w walce o zunifikowany tytuł. W Nowym Jorku boksować będą również m.in. Evander Holyfield i Hasim Rahman (nie będą rywalizować między sobą).
|
|
|
|
|
|
|
|
|
- Andrzej już od pięciu tygodni solidnie trenuje. Za tydzień zacznie sparingi. Na razie pracujemy nad poprawieniem kondycji - mówi trener polskiego boksera, Sam Colonna.
Gołota haruje niczym górnik na przodku. Zaczyna trening już o piątej rano. Wtedy biega przez czterdzieści pięć minut.
Trener polskiego pięściarza zapewnia: - Na podłodze ćwiczy mięśnie brzucha, podnosząc się z piłką lekarską. Dla relaksu skacze na skakance, po czym zdrowo obija treningowy worek. Pracuje także nad szybkością i wzmacnia mięśnie nóg. Obiecuję, że do walki z Ruizem mój podopieczny na pewno będzie doskonale przygotowany
Leżał na schodach
Andrzej wszystko podporządkował zdobyciu mistrzowskiego pasa, pokonaniu w listopadzie Johna Ruiza.
- Na siłowni jest zawsze punktualnie, a wczoraj był wcześniej niż ja. Spóźniłem się może dziesięć minut i... zastałem go leżącego na schodach. Może nocował pod drzwiami, by się nie spóźnić? - żartuje Sam.
Co najmniej raz w tygodniu na treningach towarzyszy Andrzejowi Gołocie jego syn, który w środę obchodził siódme urodziny.
- Do hali Windy City Gym przyjechały także moje dzieci i zrobiliśmy dla Andrzejka małe przyjęcie. Gołota junior przepada za ojcem. Chociaż Andrzej wielokrotnie powtarzał, że nie chce, by jego syn został bokserem, kto wie, jak to się wszystko skończy - uśmiecha się Sam.
Nie chce psychologa
Andrzej jak zawsze dba o dietę, nigdy nie jadał amerykańskiego jedzenia - frytek i hamburgerów. Pochłania za to
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wybierz język interfejsu:
|
|
| |
|
|
| |
Zaprzyjaźnione strony !!! |
|
|
|
|
| |
|
|
|