Z powodu zerwania mięśnia lewego bicepsu, walka została przerwana po pierwszej rundzie. Już po drugim ciosie Austina, Gołota znalazł się na deskach i był liczony. Wstał jednak bardzo szybko i nie wyglądał na zamroczonego. Po chwili zaatakował Andrzej i w tym momencie nastąpiła kontuzja. Polak walczył do końca rundy z lewą ręką całkowicie opuszczoną. Spoglądał tylko co jakis czas na biceps, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Mimo tego Austin nie atakował a Andrzej starał się atakować tylko prawą ręką. Mimo zwodów i kilku prób, nie był w stanie zaskoczyć Amerykanina.
Prawdopodobnie jest to koniec kariery najlepszego naszego boksera.