|
Andrzej Gołota może wrócić na ring. Walka rewanżowa z Ray'em Austinem może odbyć się w Polsce - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Mogę walczyć z Andrzejem nawet w Warszawie - deklaruje Ray Austin, który chce rewanżowej walki z Andrzejem Gołotą. Obaj bokserzy miesiącami przygotowywali się do pojedynku w chińskim mieście Chengdu. Pojedynku, którego tak naprawdę nie było.
Dlatego jeżeli nasz pięściarz się wyleczy, Don King zorganizuje tym zawodnikom rewanż. Po trzydziestu sekundach walki w Chengdu Gołota przestał boksować, bo naderwał mięśnie w lewej ręce. Jakoś dotrwał do końca pierwszej rundy, ale było po walce.
- Nawet nie wiedziałem, że Gołocie coś się stało w rękę. Domyślałem się, że coś może być nie tak, bo w ogóle nią nie bił. Ale myślałem, że chce mnie wciągnąć w jakąś grę. Dopiero jak w jego narożniku w przerwie zobaczyłem lekarza, wiedziałem, że to koniec - opowiada Austin.
Amerykanin nie był pewien swego nawet wtedy, gdy już w trzeciej sekundzie posłał Polaka na deski. Nieraz widział pojedynki, w których Gołota podnosił się po ciosie i wygrywał. Za to cenią naszego boksera inni - mimo wielu upadków w karierze, nadal chce walczyć i się nie poddaje. To głównie Polacy krzyczą: Gołota, skończ z boksem! W USA nadal chcą oglądać Andrew. - Niech tylko wyleczy rękę, przyleci do mnie i będziemy rozmawiać o następnym pojedynku - mówi o Gołocie jego promotor Don King.
"Dziadek" jeszcze przed starciem z Austinem zaplanował walkę Gołota - Wałujewi zrobi wszystko, by do niej doszło. - Za kilka tygodni ściągnę gips i zaczynam rehabilitację - mówi Gołota. Dla niego nie ma znaczenia, że do zakończenia kariery zachęcają go żona, trener i przyjaciele. On nadal chce zdobyć pas mistrza świata. I nadal może to zrobić! Jeżeli wyleczy rękę, to latem może dojść do walki z Austinem. Powstał nawet pomysł, by doszło do niej w Polsce. W Warszawie lub Katowicach
Andrzej Gołota już jesienią przyszłego roku będzie miał szansę na zrewanżowanie się Austinowi. Zdaniem Amerykanina do walki powinno dojść w Warszawie, rodzinnym
|