|
Andrzej Gołota zwyciężył na punkty po 12 rundach, niesamowitej walki. Od 4 rundy Gołota walczy z kontuzją lewego oka. Mimo tego zdetronizował Mike Mollo i wielokrotnie otarł się o znokautowanie rywala. Za to co pokazał Andrzej należy mu się ogromny szacunek. Walczył do końca i niepozwolił się znokautować. !!! Następna walka będzie o mistrzostwo świata. Rywal jeszcze nieznany.
Dzisiaj będzie można pobrać tą walkę z naszego serwera.
Pojedynek zaczął się od dynamicznych ataków Mollo. Gołota w pierwszej minucie walki wyglądał na bardzo spiętego. Schował się jednak za podwójną gardą i w miarę upływu czasu boksował coraz lepiej. Mollo, niższy od Polaka, był w pierwszej rundzie szybszy, zadał więcej ciosów i chyba minimalnie ją wygrał.
W drugim starciu Mollo zadał jeden mocny lewy prosty. Gołota szybko jednak wszedł w zwarcie i nic się ne stało. W połowie rundy Gołota zadał mocny lewy prosty i poprawił prawym sierpowym. Po kilkudziesięciu sekundach znów trafił i tę rundę wygrał.
W trzeciej rundzie Gołota był juz dużo spokojniejszy. Znów trafiał rywala, trzy prawe proste na pewno zrobiły na Mollo wrażenie. Amerykanin nieco się pogubił, uciekał się do fauli - uderzał w tył głowy, zadał cios po gongu. W tej rundzie Gołota znów był lepszy.
W czwartej to Mollo trafił szalenie potężnym prawym. I to dwukrotnie. Amerykanin przejął inicjatywę i to chyba on w tej osłonie był minimalnie lepszy.
Piąta runda była wyrównana. Mollo często atakował Gołotę głową. Schylał się i szedł do przodu. Polakowi napuchło lewe oko - to efekt bardzo mocnego c
iosu, który przyjął w poprzedniej rundzie.
W szóstej rundzie Mollo złapał "drugi oddech" i popisał się szybką serią prawy-lewy-prawy. Amerykanin konsekwentnie atakował głową, dotykając opuchlizny pod lewym okiem Polaka. Mollo pod koniec rundy coraz niżej schylał głowę i "z byka" atakował Gołotę. Nieładnie to wyglądało, ale rundę sędziowie chyba zapiali na konto Amerykanina.
Siódma runda wyrównana, z dobrym jednak zakończeniem Gołoty, który przez taktykę Mollo nie miał zbyt dużo miejsca do zadawania ciosów.
W ósmej rundzie szybciej zaczął poruszać się Gołota. Teraz to Polak złapał "drugi oddech". Runda zdecydowanie dla ofensywnego w tym okresie walki Gołoty.
Dziewiąta runda dla obu była bardzo trudna. Coraz bardziej zmęczeni, szukali decydującego trafienia. Zapuchnięty coraz bardziej Gołota trafiał mocniej. Mollo wyglądał na krańcowo wyczerpanego, ledwie trafił do swego narożnika.
Do dziesiątej rundy Gołota przystąpił z całkowicie, totalnie opuchniętym lewym okiem. Mollo z kolei gorzej wyglądał kondycyjnie. Opierał się na Polaku, chciał w ten sposób zyskać na czasie. Gołota trafiał, dwa razy bardzo mocno lewymi sierpowymi, ale nie dał rady powalić na deski Amerykanina. Runda dla Polaka, który widział chyba tylko prawym okiem...
Lekarze dopuścili jednak Gołotę do dalszej walki. Polak w tym starciu nie wyglądał jednak dobrze. Więcej ciosów zadał ciągle, konsekwentnie atakujący niemal nonstop głową Amerykanin. W końcówce to jednak Gołota zadawał ciosy. Mimo wszystko, runda wyrównana.
W ostatnim starciu lepszy był Gołota, który, mimo koszmarnej kontuzji, lepiej wytrzymał walkę kondycyjnie. Mollo w ostatnich sekundach słaniał się na nogach. To była bardzo dramatyczna walka!
Sędziowie zwycięstwo przyznali jednogłośnie Gołocie! Punktowali 116:110, 116:112, 118:109 na korzyść Polaka! Gołota zdobył pas mistrza świata WBA Fedelatin oraz został ponadto mistrzem ameryki Północnej federacji IBF w wadze ciężkiej!
To zwycięstwo może utorować Gołocie walkę o mistrzostwo świata jednej z czterech prestiżowych federacji. Już po raz piąty z rzędu. O wszystkim decydować będzie, jak zwykle, Don King.
Wiekszość artykułu z onet.
Serdeczne pozdrowienia dla Dawida Żelazko oraz Tośki. Naturalnie pozdrawiam również Kaśkę Dziurman :) - Stabio
|