|
Trener Colonna przewiduje przed sobotnią walką
Pod jego okiem Andrzej Gołota (40 l.) zaczynał w USA zawodową karierę. Teraz Sam Colonna (50 l.) szykuje Polaka do walki z Mikiem Mollo (28 l.). - Andrzej nigdy nie trenował tak ciężko - zdradza "Super Expressowi".
Już w sobotę Gołota wyjdzie do ringu w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden. W przeciwnym narożniku będzie stał Mollo - wyjątkowo silny i niebezpieczny rywal. Jeśli Polak przegra - zakończy karierę. Jeśli wygra - dostanie piątą w karierze szansę walki o mistrzostwo świata.
"Super Express": - Czy Andrzej jest gotowy do walki?
Sam Colonna: - Powiem tak: nigdy nie widziałem go trenującego tak ciężko, a znam go od lat. Wszystko podporządkował walce z Mollo. Od kilku miesięcy nie było żadnych imprez, żadnego późnego kładzenia się spać, żadnego alkoholu. Tylko ciężki trening, dzień po dniu, nawet w urodziny! Takiego Andrew jeszcze nie znałem.
- Jak będzie wyglądała ta walka?
- Jednego możecie być pewni: na pewno któryś pójdzie na deski. Tak musi być, kiedy wychodzi dwóch twardzieli dysponujących potężnym ciosem. Któraś bomba musi w końcu dojść do celu. Wierzę, że tym celem będzie szczęka Mollo. Andrew złapie go prawą ręką w piątej rundzie.
- Tylko do tej piątej rundy trzeba dotrwać, a Gołota często przesypia pierwsze 2-3 starcia...
- Tym razem będzie obudzony, obiecuję. Mam na to metodę - lodowatą wodę w wiaderku. Andrew od początku będzie świeży. Musi, bo Mollo jest bardzo szybki i ma mocny cios. Jeśli Andrzej zdrzemnie się choć na chwilę, będzie po walce.
- Pan zna Mollo doskonale, był pan jego trenerem.
- To prawda. To chłopak z dużym potencjałem, silny jak koń, odważny, na rywali rzuca się jak pies na kawał mięsa.
- Czy to nie za dużo na Gołotę?
- Człowieku! Nie zapominaj, że Andrew to jeden z najlepszych bokserów wagi ciężkiej ostatnich lat. Mollo to niezły chłopak, ale od Gołoty jeszcze wiele mógłby się nauczyć. A Andrew jest jak wino: im starszy, tym lepszy. Nie stracił swojej siły, wciąż bije bardzo mocno. Czasem na treningach wydaje
mi się, że nawet mocniej niż kiedyś. Ale może to ja robię się starszy (śmiech).
- Don King obiecuje, że jeśli Gołota wygra, w kolejnej walce będzie walczył o mistrzostwo świata. Czy ta presja mu nie przeszkadza?
- On wie, że gdyby nie ślepi sędziowie, już dawno byłby mistrzem. I to go boli. Chce zdobyć pas, tylko po to wrócił.
Andrzej Gołota - Mike Mollo TVP 2, noc z soboty na niedzielę, godz. 3
autor: Rozmawiał Jan Ciosek
Foto: Przemysław Garczarczyk
Najserdeczniejsze pozdrowienia dla Kaśki Dziurman - Stabio
|