|
|
Otrzymaliśmy
      odsłon strony od 4 Lipca 2003 |
Ostatnio odsłon
Średnio odsłon
| · Godzinowo |
125 |
| · Dziennie |
2,350 |
| · Miesięcznie |
71,527 |
| · Rocznie |
858,324 |
Server Godzina
| · Godzina |
16:56:00 |
| · Data |
06 Feb 2012 |
| · Strefa |
+0100 |
|
|
| |
|
|
|
|
Kolejny wywiad dla golota.pl |
|
|
Już na dniach ukaże się najnowszy wywiad z Andrzejem Gołotą.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Jak samopoczucie Panie Andrzeju?
Czuję się dobrze jak na swój wiek oczywiście. Sprawności 20 latka już raczej nie osiągnę (śmiech).
A co z kontuzjami?
Praktycznie większość została zaleczona ale potrzeba jeszcze troszkę czasu na rehabilitację.
Podobno ciągle Pan trenuje?
Tak, staram się utrzymywać w dobrej kondycji bo nigdy nie wiadomo czy nie pojawi się propozycja jakiejś walki. Poza tym nie chcę być grubasem (śmiech).
Czy mam przez to rozumieć, że nie zawiesił Pan jeszcze rękawic na kołku?
Jeszcze nie zakończyłem kariery. Czuję straszny niedosyt po ostatniej walce i nie chcę w ten sposób pożegnać kibiców.
Czy spodziewał się Pan, że Tomasz Adamek pośle Pana na deski już w pierwszej rundzie?
Bez przesady, to nie był knockdown. Owszem, otrzymałem cios ale na deski nie padłem. Dopiero po wyraźnym pchnięciu znalazłem się na macie ringu. Sędzia tego nie widział i odjął mi punkt. Kto nie wierzy niech obejrzy nagranie z walki.
Pomimo że walkę wygrał Adamek, kibice skandowali Pańskie imię i starali się pokazać, że ich Pan nie zawiódł. Żaden polski bokser nie ma tylu wspaniałych kibiców.
To było naprawdę miłe lecz niestety nie mogłem ich przeprosić za tą porażkę. Czułem, że zawiodłem nie tylko siebie. To jakiś fenomen, wielu z nich odeszło ale zostali Ci „prawdziwi”, których szanuje każdy sportowiec i ja dziękuje im za wspaniały doping.
Zawsze walczył Pan jako Polak choć mógł Pan wychodzić do ringu przy hymnie
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Znamy już wyniki oficjalnego ważenia przed Walką Stulecia, która odbędzie się 24 października w Łodzi w ramach Polsat Boxing Night. Zgromadzonych na sali ekspert ów i dziennikarzy zaskoczył Andrzej Go łota, który od swojego rywala, Tomasza Adamka jest niemal o 20 kilogramów cięższy!
Ważenie odbyło się w łódzkim klubie "Elektrownia RP".
Gdy na wagę jako pierwszy wszedł Andrzej Gołota, wszyscy wstrzymali oddech. Trwało chwilę, zanim odczytano oficjalny wynik, lecz w końcu z głośników rozległo się: 116 kilogramów, 350 gramów!
To o ponad sześć kilogramów więcej niż się spodziewano. - Polskie jedzenie dużo lepsze. Co jadłem na śniadanie? Nie powiem, bo Adamek słucha - skomentował z typowym dla siebie humorem "Endrju", który na prezentację wszedł przy akompaniamencie utworu Kanye Westa. "Stronger". "Harder, better, faster stronger" - brzmi tekst piosenki, która ma towarzyszyć Gołocie również w sobotę w drodze na ring. Czy Andrzej będzie "twardszy, lepszy, szybszy i mocniejszy"? Przekonany o tym jest jego trener, Sam Colonna.
- Na ring wyjdzie najlepszy Gołota, jakiego widzieliście - przyznał amerykański opiekun 42-letniego pięściarza. - Nie popełniłem błędów, coś tam robiłem na treningach. Jest szansa pokazania tego na ringu - dodał Gołota, który
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Andrzej Gołota może wrócić na ring. Walka rewanżowa z Ray'em Austinem może odbyć się w Polsce - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Mogę walczyć z Andrzejem nawet w Warszawie - deklaruje Ray Austin, który chce rewanżowej walki z Andrzejem Gołotą. Obaj bokserzy miesiącami przygotowywali się do pojedynku w chińskim mieście Chengdu. Pojedynku, którego tak naprawdę nie było.
Dlatego jeżeli nasz pięściarz się wyleczy, Don King zorganizuje tym zawodnikom rewanż. Po trzydziestu sekundach walki w Chengdu Gołota przestał boksować, bo naderwał mięśnie w lewej ręce. Jakoś dotrwał do końca pierwszej rundy, ale było po walce.
- Nawet nie wiedziałem, że Gołocie coś się stało w rękę. Domyślałem się, że coś może być nie tak, bo w ogóle nią nie bił. Ale myślałem, że chce mnie wciągnąć w jakąś grę. Dopiero jak w jego narożniku w przerwie zobaczyłem lekarza, wiedziałem, że to koniec - opowiada Austin.
Amerykanin nie był pewien swego nawet wtedy, gdy już w trzeciej sekundzie posłał Polaka na deski. Nieraz widział pojedynki, w których Gołota podnosił się po ciosie i wygrywał. Za to cenią naszego boksera inni - mimo wielu upadków w karierze, nadal chce walczyć i się nie poddaje. To głównie Polacy krzyczą: Gołota, skończ z boksem! W USA nadal chcą oglądać Andrew. - Niech tylko wyleczy rękę, przyleci do mnie i będziemy rozmawiać o następnym pojedynku - mówi o Gołocie jego promotor Don King.
"Dziadek" jeszcze przed starciem z Austinem zaplanował walkę Gołota - Wałujewi zrobi wszystko, by do niej doszło. - Za kilka tygodni ściągnę gips i zaczynam rehabilitację - mówi Gołota. Dla niego nie ma znaczenia, że do zakończenia kariery zachęcają go żona, trener i przyjaciele. On nadal chce zdobyć pas mistrza świata. I nadal może to zrobić! Jeżeli wyleczy rękę, to latem może dojść do walki z Austinem. Powstał nawet pomysł, by doszło do niej w Polsce. W Warszawie lub Katowicach
Andrzej Gołota już jesienią przyszłego roku będzie miał szansę na zrewanżowanie się Austinowi. Zdaniem Amerykanina do walki powinno dojść w Warszawie, rodzinnym
|
|
|
|
|
|
|
|
Andrzej przegrywa przez techniczny nokaut. |
|
|
Z powodu zerwania mięśnia lewego bicepsu, walka została przerwana po pierwszej rundzie. Już po drugim ciosie Austina, Gołota znalazł się na deskach i był liczony. Wstał jednak bardzo szybko i nie wyglądał na zamroczonego. Po chwili zaatakował Andrzej i w tym momencie nastąpiła kontuzja. Polak walczył do końca rundy z lewą ręką całkowicie opuszczoną. Spoglądał tylko co jakis czas na biceps, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Mimo tego Austin nie atakował a Andrzej starał się atakować tylko prawą ręką. Mimo zwodów i kilku prób, nie był w stanie zaskoczyć Amerykanina.
Prawdopodobnie jest to koniec kariery najlepszego naszego boksera.
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Golota vs Walujew 20 Grudnia o mistrzostwo świata WBA !!! |
|
|
Jeśli Andrzej Gołota wygra swą listopadową walkę w Chinach, już 20 grudnia zmierzy się z rosyjskim gigantem (213 cm) Nikołajem Wałujewem o mistrzostwo świata federacji WBA.
Dla kibiców boksu na całym świecie po tym weekendzie informacją numer jeden jest wielki powrót na zawodowy ring Ukraińca Witalija Kliczki. Ale dla nas, polskich kibiców, to wszystko jest teraz nieważne wobec informacji, jaką potwierdziliśmy wczoraj.
20 grudnia w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden Andrzej Gołota stanie przed piątą w karierze szansą wywalczenia tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej!
Jego rywalem będzie "Bestia ze Wschodu", czyli mierzący 213 cm wzrostu Rosjanin Nikołaj Wałujew. Kontrakt jest już podpisany, walka zatwierdzona przez federację WBA, której pas dzierży pięściarz z Sankt Petersburga. Pozostał "tylko" jeden drobiazg. 7 listopada w chińskim Czengdu Gołota musi wygrać z Rayem Austinem 12-rundową walkę, której stawką jest trofeum WBC International.
Polak z całą pewnością jest lepszym pięściarzem od Amerykanina, ale choćby świadomość tego, że musi wygrać ten pojedynek, będzie dla niego sporym obciążeniem, a odporność psychiczna nigdy nie była przecież mocną stroną Andrzeja.
Tymczasem Austin, choć wszystkie swoje ważne walki przegrywał (Władimir Kliczko potrzebował tylko dwóch rund, by wbić go w parkiet), sroce spod ogona jednak nie wypadł. Podobnie jak Gołota wie, że ewentualna porażka oznacza dla niego sportową emeryturę.
- Ile czasu zastanawiałem się, zanim podpisałem kontrakt na starcie z Wałujewem? Trzy minuty. Nie, dwie. Człowieku, nad czym tu się było zastanawiać - odpowiada Gołota, gdy zapytaliśmy go wczoraj, czy nie wahał się ze względu na straszliwie krótki okres, jaki będzie miał na odpoczynek.
- Nie mogliśmy się już wycofać z walki z Austinem - twierdzi menedżer Gołoty Ziggy Rozalski. - Sam [Collona, trener Gołoty - przyp. red.] zaakceptował
|
|
|
|
|
|
|
|
|
7 listopada Andrzej Gołota (40 l.) weźmie udział w wielkiej bokserskiej gali w chińskim mieście Czengdu (11 milionów mieszkańców). Polak (bilans walk 41-6, 33 KO) zmierzy się z mocnym Amerykaninem Rayem Austinem (38 l., 24-4, 16 KO). Dla Austina będzie to pierwsza walka od porażki w marcu 2007 z Władimirem Kliczką o mistrzostwo świata IBF.
W ringu w Czengdu wystąpi również wiele innych bokserskich sław, m.in. legendarny Marco Antonio Barrera, mistrz świata w pięciu wagach (od super muszej do super piórkowej). Dochód z imprezy ma być przekazany ofiarom niedawnego trzęsienia ziemi w Chinach.
Organizator chińskiej gali Don King stara się, aby - w przypadku zwycięstwa nad Austinem - Gołota (7. miejsce w rankingu WBC) stał się oficjalnym pretendentem do pasa czempiona tej federacji. Ewentualną walkę Polaka o mistrzostwo świata King planuje na kolejnej wielkiej gali... w Dubaju.
Info: SE
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Andrzej Zwycięża !!!! |
|
|
Andrzej Gołota zwyciężył na punkty po 12 rundach, niesamowitej walki. Od 4 rundy Gołota walczy z kontuzją lewego oka. Mimo tego zdetronizował Mike Mollo i wielokrotnie otarł się o znokautowanie rywala. Za to co pokazał Andrzej należy mu się ogromny szacunek. Walczył do końca i niepozwolił się znokautować. !!! Następna walka będzie o mistrzostwo świata. Rywal jeszcze nieznany.
Dzisiaj będzie można pobrać tą walkę z naszego serwera.
Pojedynek zaczął się od dynamicznych ataków Mollo. Gołota w pierwszej minucie walki wyglądał na bardzo spiętego. Schował się jednak za podwójną gardą i w miarę upływu czasu boksował coraz lepiej. Mollo, niższy od Polaka, był w pierwszej rundzie szybszy, zadał więcej ciosów i chyba minimalnie ją wygrał.
W drugim starciu Mollo zadał jeden mocny lewy prosty. Gołota szybko jednak wszedł w zwarcie i nic się ne stało. W połowie rundy Gołota zadał mocny lewy prosty i poprawił prawym sierpowym. Po kilkudziesięciu sekundach znów trafił i tę rundę wygrał.
W trzeciej rundzie Gołota był juz dużo spokojniejszy. Znów trafiał rywala, trzy prawe proste na pewno zrobiły na Mollo wrażenie. Amerykanin nieco się pogubił, uciekał się do fauli - uderzał w tył głowy, zadał cios po gongu. W tej rundzie Gołota znów był lepszy.
W czwartej to Mollo trafił szalenie potężnym prawym. I to dwukrotnie. Amerykanin przejął inicjatywę i to chyba on w tej osłonie był minimalnie lepszy.
Piąta runda była wyrównana. Mollo często atakował Gołotę głową. Schylał się i szedł do przodu. Polakowi napuchło lewe oko - to efekt bardzo mocnego c
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Trzy dni przed walką |
|
|
Trener Colonna przewiduje przed sobotnią walką
Pod jego okiem Andrzej Gołota (40 l.) zaczynał w USA zawodową karierę. Teraz Sam Colonna (50 l.) szykuje Polaka do walki z Mikiem Mollo (28 l.). - Andrzej nigdy nie trenował tak ciężko - zdradza "Super Expressowi".
Już w sobotę Gołota wyjdzie do ringu w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden. W przeciwnym narożniku będzie stał Mollo - wyjątkowo silny i niebezpieczny rywal. Jeśli Polak przegra - zakończy karierę. Jeśli wygra - dostanie piątą w karierze szansę walki o mistrzostwo świata.
"Super Express": - Czy Andrzej jest gotowy do walki?
Sam Colonna: - Powiem tak: nigdy nie widziałem go trenującego tak ciężko, a znam go od lat. Wszystko podporządkował walce z Mollo. Od kilku miesięcy nie było żadnych imprez, żadnego późnego kładzenia się spać, żadnego alkoholu. Tylko ciężki trening, dzień po dniu, nawet w urodziny! Takiego Andrew jeszcze nie znałem.
- Jak będzie wyglądała ta walka?
- Jednego możecie być pewni: na pewno któryś pójdzie na deski. Tak musi być, kiedy wychodzi dwóch twardzieli dysponujących potężnym ciosem. Któraś bomba musi w końcu dojść do celu. Wierzę, że tym celem będzie szczęka Mollo. Andrew złapie go prawą ręką w piątej rundzie.
- Tylko do tej piątej rundy trzeba dotrwać, a Gołota często przesypia pierwsze 2-3 starcia...
- Tym razem będzie obudzony, obiecuję. Mam na to metodę - lodowatą wodę w wiaderku. Andrew od początku będzie świeży. Musi, bo Mollo jest bardzo szybki i ma mocny cios. Jeśli Andrzej zdrzemnie się choć na chwilę, będzie po walce.
- Pan zna Mollo doskonale, był pan jego trenerem.
- To prawda. To chłopak z dużym potencjałem, silny jak koń, odważny, na rywali rzuca się jak pies na kawał mięsa.
- Czy to nie za dużo na Gołotę?
- Człowieku! Nie zapominaj, że Andrew to jeden z najlepszych bokserów wagi ciężkiej ostatnich lat. Mollo to niezły chłopak, ale od Gołoty jeszcze wiele mógłby się nauczyć. A Andrew jest jak wino: im starszy, tym lepszy. Nie stracił swojej siły, wciąż bije bardzo mocno. Czasem na treningach wydaje
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Andrzej Gołota - Mike Mollo 19.01.2008 |
|
|
"Gołota jest jak wino - im starszy, tym lepszy"
Sam Colonna to pierwszy amerykański trener Andrzeja Gołoty. Przygotowywał go do debiutu w Stanach w 1992 r. i do ostatniej walki, w październiku 2007 r. Tym razem stanie w narożniku Polaka 19 stycznia w Nowym Jorku podczas pojedynku z Mike'em Mollo. "Andrew jest jak wino - im starszy, tym lepszy" - opowiada DZIENNIKOWI.
Gołota skończył 5 stycznia 40 lat. Był pan na jego przyjęciu urodzinowym?
Mieliśmy małe przyjęcie w gymie. Mariola, żona Andrew, przyniosła tort. Zebrało się 20 zawodników i wszyscy odśpiewaliśmy mu "Happy Birthday". No, powiedzmy, że to był śpiew.
Życzył mu pan tytułu mistrza świata?
Nie, ani słowa o boksie. Po prostu szczęścia w nowym roku. Pas mistrza zależy tylko od niego.
Zanim dostanie walkę o tytuł, musi pokonać Mollo. Jest przygotowany?
Biega rano albo wieczorem przez godzinę. Mieliśmy trzech sparingpartnerów podobnych do Mollo. W poniedziałek boksował 6 rund, w środę to samo. Kolejny sparing czeka go w sobotę. Tym razem wieczorem, około 8, nawet 9, w czasie, kiedy będzie walka. Podnosił też ciężary, ale od tego tygodnia przestał. Wystarczy tej siły, teraz potrzeba mu świeżości. Ma za sobą ciężkie treningi, razem 4,5-5 godzin dziennie.
I wytrzymuje te obciążenia? W końcu to już starszy pan?
Dobre, ale niech mu pan tego nie mówi. Spokojnie, Andrew jest jak wino - im starszy, tym lepszy.
Zna pan doskonale jego rywala, mówił pan, że Mollo nie zawsze przykłada się do treningów. Tym razem przyłożył się, pojechał nawet na obóz do Miami.
Jestem pewien, że się przykłada jak nigdy wcześniej. Dla niego walka z Gołotą to życiowa szansa. Ciekawa sprawa - nie tylko znam Mollo, ale i jego trenera, Mike'a Garcię. Nie uwierzy pan, ale trenowałem i jego. Dokładnie byłem jego współtrenerem przez całą karierę. Znam tych ludzi doskonale i wiem, czego się po nich spodziewać.
Mollo zapowiedział, że nie zamierza rzucać się na Gołotę od pierwszych sekund. Wierzy mu pan?
A skąd. To takie gadanie na użytek mediów. Jestem pewien, że rzuci się na Gołotę od początku. Tak, jak rzucał się na wszystkich swoich dotychczasowych rywali.
To jak pan przygotowuje Gołotę do tych pierwszych chwil pojedynku?
Sparrigpartner walczy z nim rundę, góra dwie. Zaraz potem do ringu wchodzi kolejny. Są szybcy, wypoczęci, atakują Gołotę non stop, nie dają mu złapać oddechu.
Gołota to najlepszy bokser, którego pan trenował?
Nie. Miałem kiedyś takiego boksera z Meksyku, którego zacząłem trenować, jak był dzieciakiem. Kiedy skończył 21 lat, zrobiłem z niego zawodowca. Pracował dla mojej firmy i boksował dla mnie. Kiedyś poleciał do Meksyku na wakacje. Po powrocie powiedział mi, że nie chce więcej trenować, bo boks to za ciężki sport.
Tak po prostu?
Tak po prostu. Chodziło o dziewczyny, o zabawę. Wcześniej pilnie trenował, nie wiedział, co to zabawa. Kiedy jej popróbował, zdecydował, że to jest najważniejsze. A był nieprawdopodobnie utalentowany.
Gołota nadal pilnie trenuje. Wierzy pan, że w końcu zostanie mistrzem świata?
Tak, ale tylko wtedy, jeżeli sam będzie wierzył w to, że może nim zostać.
A wierzy?
O tak. Po to wrócił do gymu. Jest głodny. On chce mieć ten pas. Dlatego nie odchodzi na emeryturę.
Ale jest stary, jego wiek nie pomaga w sporcie.
Bez przesady, czterdziestka to nic złego, nawet w boksie. Każdy podaje przykład George'a Foremana, jest też Evander Holyfield czy Bernard Hopkins. Są starsi od Gołoty.
Pracował pan z Gołotą, kiedy
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Gołota nokautuje pogromcę ''Bestii'', czas na mistrzostwo świata! |
|
|
Kevin McBride, Andrzej Gołota
Andrzej Gołota znów zwycięża! Polski pięściarz pokonał przez techniczny nokaut w szóstej rundzie Irlandczyka Kevina McBride'a. Stawką walki w nowojorskiej Madison Square Garden był pas mistrza Ameryki Północnej federacji IBF w wadze ciężkiej.
Czwarty pojedynek Gołoty w hali uznawanej za "Mekkę Boksu" wreszcie okazał się szczęśliwy dla Polaka. Po trzech porażkach w MSG, Andrew w końcu pokonał wymagającego rywala. Zwycięstwo, które nie przyszło łatwo, prawdopodobnie otworzy przed Polakiem szansę na piątą w karierze walkę o mistrzostwo świata.
Gołota rozpoczął rozluźniony - kilkakrotnie trafił rywala lewymi prostymi, jednak od połowy pierwszego starcia rywal zaczął odpowiadać prawymi i lewymi sierpowymi. Jeden z takich ciosów, po niespełna dwóch minutach walki, zamroczył Polaka. Kilka kolejnych sierpowych sprawiło, że Gołota z trudem ustał na nogach. W pewnym momencie wydawało się, że Polak nie dotrwa nawet do końca pierwszej rundy. Z pomocą przyszło jednak doświadczenie Gołoty, który wypluł ochraniacz na szczękę, co pozwoliło mu na kilkusekundowy odpoczynek.
Przerwa pomiędzy rundami wystarczyła polskiemu pięściarzowi by uspokoić się i dojść do siebie. W drugim starciu Gołota umiejętnie unikał "haków" McBride'a a sam punktował rywala lewymi prostymi.
Kolejne trzy minuty znów należały do Polaka. Obaj pięściarze stracili mnóstwo sił w pierwszych dwóch rundach, jednak zdecydowanie lepszą kondycję prezentował lżejszy od Irlandczyka Gołota. Polak przewyższał rywala pod względem
|
|
|
|
|
|
|
|
Relacja z walki - na żywo !!! |
|
|
Relacja z walki, na żywo.
Zapraszamy na nasze forum www.boxingforum.pl
|
|
|
|
|
|
|
|
News: 07.10.2007 godzina 01.30 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Nie z tymczasowym czempionem WBC Samuelem Peterem, ale jednak z Kevinem McBride’em przyjdzie się zmierzyć Andrzejowi Gołocie w kolejnej walce, po kolejnym już powrocie do boksu.
Jeszcze w poniedziałek wydawało się, że Gołota stanie przed szansą piątej walki o mistrzowski pas. Szybko nadzieje Polaka, jak i jego sympatyków, stłamsiła stacja telewizyjna Showtime. A Gołota musiał ponownie wrócić do rzeczywistości i przygotowań do pojedynku z McBride’em.
McBride to pięściarz należący do średniaków wagi ciężkiej. Aczkolwiek jest o wiele trudniejszym rywalem niż majowy przeciwnik Polaka z katowickiego „Spodku”, Amerykanin Jeremy Bates, którego Gołota bez trudu znokautował w drugiej rundzie.
Dotychczas McBride ma na swoim koncie 40 walk stoczonych na zawodowym ringu, w tym 34 zwycięstw, pięć porażek oraz jeden remis. Irlandczyk dysponuje bardzo silnym ciosem, o tym fakcie przekonało się już wielu rywali, najdobitniej mówi o tym statystyka walk kończonych przed czasem - tych na swoim koncie McBride ma aż 29!
Oprócz tego jego zaletą jest to, że posiada dość dużą odporność na ciosy. Obserwatorzy mówią o nim, że porusza się jak robot w ringu. Znakiem firmowym
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Andrzej będzie walczył o mistrzostwo świata WBC !!!! |
|
|
Andrzej Gołota będzie walczył tytuł mistrza świata wagi ciężkiej wersji WBC. Jego przeciwnikiem 6 października w Madison Square Garden w Nowym Jorku będzie Samuel Peter, o pseudonimie "Nigeryjski koszmar senny".
Początkowo Peter (27 lat, 28 zwycięstwa, 1 porażka z Władimirem Kliczko na punkty, 22 nokauty) miał walczyć o tytuł z Rosjaninem Olegiem Maskajewem, który oficjalnie jest mistrzem świata wersji WBC. Tylko, że Maskajew nabawił się kontuzji i pojedynek z "Koszmarem Sennym" trzeba było odwołać. Tego samego dnia miał bić się również Gołota (39 lat, 39 zwycięstw, 32 nokauty, 6 porażek, 3 przez nokaut, 1 remis) z Irlandczykiem Kevinem McBridem.
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Kolejne zwycięstwo!!!!! |
|
|
Andrzej Gołota wygrywa w 2 rundzie przez TKO - nokaut techniczny. Oznacza to, że Golota, jako pierwszy w historii bokser bedzie walczyl 5 razy o mistrzostwo swiata !!!!
Andrzej Gołota w przepięknym stylu powrócił na zawodowy ring. Pokonał już w drugiej rundzie przez TKO Amerykanina Jeremiego Batesa. Polak walczył wyśmienicie, i nie umniejsza tego słaba klasa przeciwnika!
Już od pierwszej rundy nie mogło być wątpliwości kto jest lepszym pięściarzem. Nie było rozpoznania, był atak od pierwszych sekund. Andrzej imponował kombinacjami i skuteczną obroną. Bates już w pierwszej rundzie odczuł ciosy Gołoty, a nie zadał w zasadzie ani jednego groźnego uderzenia.
Druga runda to już popis Gołoty. Andrzej walczył perfekcyjnie, dojrzale i skutecznie. Kiedy trzeba było uderzyć na korpus - Andrzej to robił. Doskonale ustawiał rywala lewym prostym i wyprowadzał bardzo groźne prawe proste i sierpowe. Również w klinczu Andrzej walczył jak nigdy dotąd, nie pozwalał rywalowi "przyklejać się", wspaniale pracował nogami i nie dawał Batesowi chwili oddechu. W końcu na 10 sekund przed końcem drugiej rundy sędzia po kolejnej zabójczej kombinacji w półdystansie przerwał walkę.
"Gołota is back" powiedział po walce Don King. Oby więcej takich popisów polskiej szkoły boksu w wykonaniu Gołoty!
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Jeżeli ktoś szuka walk bokserskich z uziałem Andrzeja Goloty to zapraszamy na pratnerską stronę www.elitetracker.org
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Gołota do dziennikarza: Zaraz możesz być plamą |
|
|
Cztery razy walczył o największe tytuły w wadze ciężkiej. Cztery razy bezskutecznie. Dwa razy przegrał wstydliwie, w zaledwie kilkadziesiąt sekund. A mimo to wciąż ma status gwiazdy. - Ja nie jestem nudny, u mnie zawsze coś się dzieje. Ludzie mnie jeszcze lubią, co? - mówi "Metru" Andrzej Gołota
Za kilka dni, w sobotę 9 czerwca, stanie w ringu pierwszy raz od sromotnej klęski z Lamonem Brewsterem. Walka trwała wówczas... 53 sekundy. Jego pojedynek ze średniakiem Jeremym Batesem nie będzie walką wieczoru na gali "Perfect Boxing" w katowickim Spodku, ale i tak wielu fanów pojedzie na Śląsk wyłącznie dla niego. Bo choć Gołota zawiódł oczekiwania kibiców przynajmniej pięć razy, to każdy koneser boksu doskonale wie, że takich umiejętności nie miał żaden inny Polak próbujący sił w zawodowym boksie.
Maciej Baranowski: Jak Pan wytłumaczy swój fenomen?
Andrzej Gołota: Jaki fenomen?
MB: Miliony ludzi zarywały noce, by obejrzeć walki Gołoty. Te pojedynki miały lepszą oglądalność niż wieczory prezydenckie!
AG: Politycy są nudni, kto ich lubi? Nikt. Na moich walkach zawsze się coś dzieje. Zawsze jest ciekawie, no nie?
MB: Faktycznie, ostatnia trwała 53 sekundy...
AG: Tak krótko? No racja, cholera.
MB: Dlatego Pan wraca, by zmazać tę plamę?
AG: Plamą to możesz ty być zaraz (śmiech). To jest waga ciężka, chłopie, tu wszystko się może zdarzyć. Zaskoczył mnie i tyle.
MB: O tej walce było chyba ze sto dowcipów.
AG: Popatrz, mnie nikt żadnego nie opowiedział. Ciekawe czemu? Dlatego właśnie wracam. Nie chcę, by ludzie pamiętali mnie jako Andrzeja "53 sekundy" Gołotę.
MB: A jako Andrzeja "Mistrza" Gołotę?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Andrzej Gołota (39 l.) jednak nie wystąpi na gali Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka 26 maja w Katowicach. "Ostatnia Nadzieja Białych" zaboksuje w Polsce dwa tygodnie później.
Realnych kształtów nabiera zapowiadana przez Tomasza Adamka (31 l.) wielka gala w katowickim Spodku. Nowi promotorzy byłego mistrza świata do udziału w gali zaprosili między innymi Macieja Zegana, Mariusza Cendrowskiego i Wojciecha Bartnika.
A teraz przygotowali prawdziwą bombę. Gwiazdą wieczoru będzie Gołota, który miał walczyć dwa tygodnie wcześniej podczas gali Krzysztofa Włodarczyka. Ale organizatorzy gali z udziałem Adamka płacą więcej. Według nieoficjalnych informacji, za walkę w Katowicach Gołota może dostać nawet 250 tysięcy dolarów.
Info: SE
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Ostatnia nadzieja Ostatniej Nadziei Białych |
|
|
Andrzej Gołota specjalnie dla "Super Expressu"
Od dwóch lat nie boksował. Zajmował się głównie łowieniem ryb i jazdą na nartach. "Super Expressowi" opowiada o tym, dlaczego zdecydował się wrócić na ring. Andrzej Gołota (39 l.) wciąż wierzy, że zdobędzie tytuł mistrza świata.
O swojej ostatniej walce chciałby po prostu zapomnieć. 53-sekundowy nokaut w pojedynku o mistrzostwo świata wagi ciężkiej z Lamonem Brewsterem chwały mu nie przynosi.
- Między innymi dlatego wracam na ring - mówi "Super Expressowi" pięściarz, który kilka lat temu zyskał sobie przydomek Ostatnia Nadzieja Białych.
- Wraca pan na ring?
- Tak. Wszystko wskazuje na to, że wystąpię 26 maja w Katowicach, na gali Krzyśka "Diablo" Włodarczyka. Rozmawiałem już o tym z moim promotorem Donem Kingiem i wygląda na to, że się zgodzi.
- Czemu zdecydował się pan na powrót?
- Bo jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa. Nie chcę kończyć kariery taką walką jak z Brewsterem. Czuję, że coś jeszcze mogę osiągnąć.
- Co? Wymarzony pas mistrza świata?
- Ciągle mam nadzieję...
- Na jakiej podstawie pan w to wierzy?
- A oglądałeś Rocky'ego? (śmiech)
- Z kim się pan zmierzy w Katowicach?
- Jeszcze nie wiem, ale na pewno nie będzie to rywal z czołówki rankingów. Przecież ja przez dwa lata nawet nie trenowałem...
- Jak w takim razie wyglądają pana treningi po takiej przerwie?
- No, wszystkiego jeszcze nie zapomniałem. Jestem całkiem zadowolony z tego, jak się prezentuję w gymie. Może coś ze mnie jeszcze będzie (śmiech).
- Czyli wraca pan na ring z powodu ambicji?
- Nie tylko. Wiem, że dla wielu kibiców to naprawdę ważne. Czuję ich wsparcie i im za nie dziękuję. To dla nich chcę wystąpić w Polsce.
- Ale wie pan o tym, że w Polsce jest też wielu fanów, którzy na wiadomość o pana powrocie zareagowali stwierdzeniem: O Boże, znowu Gołota...
- Wiem. Ale to nie mój problem, tylko ich. Po prostu niech nie kupują biletów na walkę i nie włączają telewizora. Nikt im nie każe. Ja robię swoje i już.
- Z kim pan trenuje przed walką?
- Na razie z Ziggym Rozalskim, na nartach w Lake Placid (śmiech). Wracam jutro i biorę się do roboty. Z kim? Jeszcze nie wiem, kogoś wybiorę.
- Ale boks i narty to niejedyne pana zajęcie. Podobno szykuje się proces z Tomaszem Adamkiem...
- Pozew już jest w sądzie. Adamek powiedział, że Radek Konder przysyłał mi dziwki. To jakaś bzdura. Czekałem na przeprosiny, ale się nie doczekałem. Nie mogłem tego zostawić. Obraził moją żonę, mnie...
- Ale Kondera pan zna?
- Jest moim
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Gołota chce być jak Rocky Balboa |
|
|
"Andrzej Gołota, tak jak Rocky Balboa, jest mistrzem w naszych sercach" - zachwycają się powrotem na ring naszego boksera Amerykanie. 10 marca znów zobaczymy Gołotę na ringu.
Powrót "Rocky'ego" do kin to wielki sukces słynnego amerykańskiego aktora, Sylwestra Stallone'a, który gra boksera. W USA film robi furorę. Polska premiera nastąpi 9 marca. Tego samego dnia Andrzej Gołota będzie ważony przed walką, którą stoczy w nowojorskiej Madison Square Garden. Ostatni jego pojedynek - z Lamonem Brewsterem w maju 2005 roku - skończył się porażką przez nokaut w 52. sekundzie.
"Długo się wahałem, czy jeszcze boksować, ale nie mogłem zakończyć kariery w tak żenujący sposób. Skoro Rocky może wrócić na ring, to ja tym bardziej" - uważa Gołota. Polski bokser chce być jak jego filmowy bohater. Szanowany i triumfujący. Dlatego ostro trenuje przed walką z Amerykaninem Mike'em Mollo.
"Całkiem niedawno
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Mamy termin telewizyjny, mamy halę, została tylko drobnostka - podział pieniędzy (śmiech). Dlatego jeszcze trochę poczekam z potwierdzeniem informacji o walce Adamek - Dawson. Co do Gołoty - chyba wreszcie Don go namówił na powrót, wiem, że jest w formie. Mam nadzieję, że kibice przywitają Andrzeja tak, jak na to zasługuje - oklaskami.
Po rozmowie z Bobem Goodmanem udało mi się spotkać z Andrzejem Gołotą, by potwierdził - lub zaprzeczył - podawanym informacjom. Piszę “udało mi się spotkać”, bowiem w ostatnich tygodniach Gołota przesiaduje w siłowni.
- 3 lutego 2007 roku wracasz na ring?
Andrzej Gołota: Nie wiem (śmiech). Muszę jeszcze odbyć poważną rozmowę z Kingiem.
- Przez ostatni rok odpowiadałeś na pytania związane z powrotem zdecydowanym “nie”…
AG: Bo wtedy nadawałem się nie na ring, tylko na wózek inwalidzki. Rozwalony najpierw lewy bark, później prawy, później jeszcze pęknięta kostka lewej dłoni. Trudno było się normalnie poruszać, nie mówiąc o boksowaniu. Co prawda nigdy nie jest tak, że wychodzi się do walki w 100 procentach zdrowym, bo za ciężko trenujemy żeby zawsze coś nie bolało, ale bez przesady. Teraz wszystko jest OK.
- Patrząc na twoją sylwetkę i umięśnienie wyglądasz tak, jakbyś mógł już jutro wyjść na ring.
AG: Bo prawie nie wychodzę z siłowni. Od kilku miesięcy “robię” masę mięśniową, zrzucam kilogramy. Zrobiłem sobie tydzień przerwy jeżdząc na nartach w Szwajcarii, ale dzień po powrocie znowu się katowałem. Przygotowuję się do walki z paparazzi ze szmatławców, którzy zabawiają się w robieniem mi i mojej rodzinie przez płot kościoła różnych zdjęć. Dowiedziałem się przy okazji, że mieszkam w polonijnym “kurniku”. A, że ostatnio mój “kurnik” wyceniono na pół miliona dolarów, więc Polonia w Chicago ma się jak widać całkiem dobrze.
Info: expatpol.com
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Andrzej Golota wraca na ring w marcu !!! |
|
|
- Nic dziwnego, że myślę o powrocie po takiej porażce jak z Brewsterem - mówił niedawno Andrzej Gołota (38 l.) w jednym z wywiadów. "Super Expressowi" udało się dowiedzieć, że polski bokser już podjął decyzję.
Wróci na ring i wystąpi 3 marca na gali w Chicago (główną walką wieczoru będzie obrona tytułu mistrza świata przez Tomasza Adamka).
Rywalem Andrzeja Gołoty prawdopodobnie będzie 26-letni Mike Mollo. Amerykanin ma na koncie 17 zwycięstw (11 przez k.o.) i 1 porażkę (przez t.k.o z DaVarrylem Williamsonem). W swojej ostatniej walce
- Andrzej chce wygrać i następną walkę toczyć już o tytuł - mówi Ziggy Rozalski, menedżer Gołoty.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
7 pażdiernika w Chicago odbędzie się gala bokserska w której mistrz świata, Tomasz Adamek, ponownie zmierzy się z Paulem Briggsem. Stawką walki jest pas federacji WBC.
Na gali wystąpi również Maciej Zegan.
Ciągle nie wiadomo, czy zobaczymy na niej Andrzeja Gołotę. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że nie podpisał on kontraktu na walkę z DaVarylem Williamsonem.
Dowiedzieliśmy się jednak, że trwają rozmowy z Przemysławem Saletą. Jeżeli Przemek zgodzi sie na walkę z Gołotą, to prawdopodobnie zmierzą sie oni własnie 7 października na gali Tomasza Adamka.
Do walki obu pięściaży miało dojść już kilka razy, lecz z różnych powodów była ona odwoływana (ostatnim razem,przed samą walką, na sparingu Andrzej
|
|
|
|
|
|
|
|
Szczęśliwe zakończenie sprawy ? |
|
|
W upalny środowy ranek, na 10 minut godziną dziewiątą rano, Andrzej Gołota w towarzystwie swojego adwokata Matthew P. Walsha z kancelarii adwokackiej "Hinshaw and Culbertson" wszedł do sali rozpraw oznaczonej numerem 23 przy 5555 W. Grand Ave. w Chicago.
Parę minut po dziesiątej było już po wszystkim - polski pięściarz nie przyznał się do stawianych mu dwunastu (za każdą broń palną) zarzutów nielegalnego posiadania broni. - Mój adwokat stara się o to, by zbić zarzut, że broń miałem nielegalnie. Na tym będzie się opierać nasza obrona - powiedział INTERIA.PL Andrzej Gołota.
W czarnym garniturze, bez grama nadwagi, a na dodatek z małym plastrem na czole, Andrzej Gołota wyglądał tak, jakby wyszedł z sali treningowej. - To nie pięść rywala. To kontuzja po nurkowaniu - powiedział Gołota zanim jeszcze usiadł w sali, gdzie sędzia obok jego sprawy rozpatrywał kilkadziesiąt innych oskarżeń o drobne wykroczenia. - Za dobrze mi szło nurkowanie i tak się skończyło. Może już lepiej wrócę na ring, jak
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Kolejna szansa Andrzeja. |
|
|
Najprawdopodobniej, pod koniec września lub na początku października, zobaczymy w ringu ponownie Andrzeja Gołotę. Andrzej chce walczyć na gali w której udział weźmie mistrz świata WBC Tomasz Adamek oraz mistrz świata Nikolay Valujew.
Wstępnie pod uwagę brano Larrego Donalda W 42 (24 ko's) | L 4 | D 3 | Total 49 oraz DaVaryla Williamsona W 23 (19 ko's) | L 4 | D 0 | Total 27
Najprawdopodobniej jednak przyszlym rywalem Goloty, będzie Williamson, ponieważ Larry Donald odmówił pojedynku z polakiem.
Pozostaje czekać z niecierpliwością na następne informacje.
Gołota jest w bardzo dobrej kondycji fizycznej i wszystko zależy od
Radosław Konder & --==Stabio==--
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Na pytanie co dalej z karierą tego boksera, stara się odpowiedzieć wielu fachowców i fanów boksu. Czy Andrzej powinien kontynuować karierę czy raczej ją zakończyć ?
Na dzień dzisiejszy, nieznane są plany Gołoty co do dalszego ciągu jego burzliwej i pechowej kariery.
Czy najlepszy polski bokser wagi ciężkiej w historii jest w stanie jeszcze nas pozytywnie zaskoczyć ? Ostatnie trzy walki Andrzeja zkończyły sie remisem oraz porażkami. Co ostatniego pojedynku nie można mieć wątpliwości, jednak w poprzednich pojedynkach, po powrocie na ring, pokazał, że stać go na zdobycie pasa, którejś z najważniejszych federacji bokserskich na świecie. Gołota udowodnił, że zależy mu na zostaniu mistrzem świata i stać go na to, żeby nim zostać.
Najbliższe miesiące powinny przynieść odpowiedź na tytułowe pytanie.
Nie ulega wątpliwości, iż Gołota jest chętnie oglądany przez kibiców boksu na całym świecie, którzy kolejny raz zapłacą za obejżenie pojedynków z jego udziałem.
Zapraszam wszystkich do oddania głosu w ankiecie.
--==Stabio==--
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Gołota znowu w rękach Gmitruka |
|
|
Andrzej Gmitruk (54 l.) bedzie trenować Andrzeja Gołotę (36 l.), którego 17 lat temu doprowadził do brązowego medalu olimpijskiego.
Teraz szkoleniowiec zamierza zrobic z niego zawodowego mistrza świata.
Gołota (36 l.) przyleciał do Polski. Najpierw odwiedził Tomasza Adamka (29 l.) w jego rodzinnych Gilowicach.
- Wypytywał, jak współpracuje mi sie z Gmitrukiem. Odparłem, że świetnie. Przecierz dzięki niemu zostałem mistrzem świata - smieje sie Adamek.
Z Gilowic bokserzy pojechali do Warszawy. Tam Gołota spotkał się z Gmitrukiem. Z tego spotkania może wyjść tylko coś dobrego. Lewy prostu Gołoty znów będzie słynny na cały świat! Zrobię z Andrzeja mistrza świata - obiecuje trener.
W lutym obaj bokserzy znów wyjdą na ring. Prawdopodobnie w Chicago, choć jeśli znajdzie się sponsor, to gala odbędzie się w Polsce. Na razie kolejnego sponsora znalazł Adamek, który podpisał kontrakt z firmą Sport Five.
Info: Fakt
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wybierz język interfejsu:
|
|
| |
|
|
| |
Zaprzyjaźnione strony !!! |
|
|
|
|
| |
|
|
|