|
|
Otrzymaliśmy
      odsłon strony od 4 Lipca 2003 |
Ostatnio odsłon
| · Nowe dzisiaj |
248 |
| · Nowe wczoraj |
1037 |
Średnio odsłon
| · Godzinowo |
137 |
| · Dziennie |
2,576 |
| · Miesięcznie |
78,387 |
| · Rocznie |
940,639 |
Server Godzina
| · Godzina |
04:56:41 |
| · Data |
01 Aug 2010 |
| · Strefa |
+0200 |
|
|
| |
|
|
|
|
|
Jak samopoczucie Panie Andrzeju?
Czuję się dobrze jak na swój wiek oczywiście. Sprawności 20 latka już raczej nie osiągnę (śmiech).
A co z kontuzjami?
Praktycznie większość została zaleczona ale potrzeba jeszcze troszkę czasu na rehabilitację.
Podobno ciągle Pan trenuje?
Tak, staram się utrzymywać w dobrej kondycji bo nigdy nie wiadomo czy nie pojawi się propozycja jakiejś walki. Poza tym nie chcę być grubasem (śmiech).
Czy mam przez to rozumieć, że nie zawiesił Pan jeszcze rękawic na kołku?
Jeszcze nie zakończyłem kariery. Czuję straszny niedosyt po ostatniej walce i nie chcę w ten sposób pożegnać kibiców.
Czy spodziewał się Pan, że Tomasz Adamek pośle Pana na deski już w pierwszej rundzie?
Bez przesady, to nie był knockdown. Owszem, otrzymałem cios ale na deski nie padłem. Dopiero po wyraźnym pchnięciu znalazłem się na macie ringu. Sędzia tego nie widział i odjął mi punkt. Kto nie wierzy niech obejrzy nagranie z walki.
Pomimo że walkę wygrał Adamek, kibice skandowali Pańskie imię i starali się pokazać, że ich Pan nie zawiódł. Żaden polski bokser nie ma tylu wspaniałych kibiców.
To było naprawdę miłe lecz niestety nie mogłem ich przeprosić za tą porażkę. Czułem, że zawiodłem nie tylko siebie. To jakiś fenomen, wielu z nich odeszło ale zostali Ci „prawdziwi”, których szanuje każdy sportowiec i ja dziękuje im za wspaniały doping.
Zawsze walczył Pan jako Polak choć mógł Pan wychodzić do ringu przy hymnie
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Znamy już wyniki oficjalnego ważenia przed Walką Stulecia, która odbędzie się 24 października w Łodzi w ramach Polsat Boxing Night. Zgromadzonych na sali ekspert ów i dziennikarzy zaskoczył Andrzej Go łota, który od swojego rywala, Tomasza Adamka jest niemal o 20 kilogramów cięższy!
Ważenie odbyło się w łódzkim klubie "Elektrownia RP".
Gdy na wagę jako pierwszy wszedł Andrzej Gołota, wszyscy wstrzymali oddech. Trwało chwilę, zanim odczytano oficjalny wynik, lecz w końcu z głośników rozległo się: 116 kilogramów, 350 gramów!
To o ponad sześć kilogramów więcej niż się spodziewano. - Polskie jedzenie dużo lepsze. Co jadłem na śniadanie? Nie powiem, bo Adamek słucha - skomentował z typowym dla siebie humorem "Endrju", który na prezentację wszedł przy akompaniamencie utworu Kanye Westa. "Stronger". "Harder, better, faster stronger" - brzmi tekst piosenki, która ma towarzyszyć Gołocie również w sobotę w drodze na ring. Czy Andrzej będzie "twardszy, lepszy, szybszy i mocniejszy"? Przekonany o tym jest jego trener, Sam Colonna.
- Na ring wyjdzie najlepszy Gołota, jakiego widzieliście - przyznał amerykański opiekun 42-letniego pięściarza. - Nie popełniłem błędów, coś tam robiłem na treningach. Jest szansa pokazania tego na ringu - dodał Gołota, który
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Andrzej Gołota może wrócić na ring. Walka rewanżowa z Ray'em Austinem może odbyć się w Polsce - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Mogę walczyć z Andrzejem nawet w Warszawie - deklaruje Ray Austin, który chce rewanżowej walki z Andrzejem Gołotą. Obaj bokserzy miesiącami przygotowywali się do pojedynku w chińskim mieście Chengdu. Pojedynku, którego tak naprawdę nie było.
Dlatego jeżeli nasz pięściarz się wyleczy, Don King zorganizuje tym zawodnikom rewanż. Po trzydziestu sekundach walki w Chengdu Gołota przestał boksować, bo naderwał mięśnie w lewej ręce. Jakoś dotrwał do końca pierwszej rundy, ale było po walce.
- Nawet nie wiedziałem, że Gołocie coś się stało w rękę. Domyślałem się, że coś może być nie tak, bo w ogóle nią nie bił. Ale myślałem, że chce mnie wciągnąć w jakąś grę. Dopiero jak w jego narożniku w przerwie zobaczyłem lekarza, wiedziałem, że to koniec - opowiada Austin.
Amerykanin nie był pewien swego nawet wtedy, gdy już w trzeciej sekundzie posłał Polaka na deski. Nieraz widział pojedynki, w których Gołota podnosił się po ciosie i wygrywał. Za to cenią naszego boksera inni - mimo wielu upadków w karierze, nadal chce walczyć i się nie poddaje. To głównie Polacy krzyczą: Gołota, skończ z boksem! W USA nadal chcą oglądać Andrew. - Niech tylko wyleczy rękę, przyleci do mnie i będziemy rozmawiać o następnym pojedynku - mówi o Gołocie jego promotor Don King.
"Dziadek" jeszcze przed starciem z Austinem zaplanował walkę Gołota - Wałujewi zrobi wszystko, by do niej doszło. - Za kilka tygodni ściągnę gips i zaczynam rehabilitację - mówi Gołota. Dla niego nie ma znaczenia, że do zakończenia kariery zachęcają go żona, trener i przyjaciele. On nadal chce zdobyć pas mistrza świata. I nadal może to zrobić! Jeżeli wyleczy rękę, to latem może dojść do walki z Austinem. Powstał nawet pomysł, by doszło do niej w Polsce. W Warszawie lub Katowicach
Andrzej Gołota już jesienią przyszłego roku będzie miał szansę na zrewanżowanie się Austinowi. Zdaniem Amerykanina do walki powinno dojść w Warszawie, rodzinnym
|
|
|
|
|
|
|
|
Andrzej przegrywa przez techniczny nokaut. |
|
|
Z powodu zerwania mięśnia lewego bicepsu, walka została przerwana po pierwszej rundzie. Już po drugim ciosie Austina, Gołota znalazł się na deskach i był liczony. Wstał jednak bardzo szybko i nie wyglądał na zamroczonego. Po chwili zaatakował Andrzej i w tym momencie nastąpiła kontuzja. Polak walczył do końca rundy z lewą ręką całkowicie opuszczoną. Spoglądał tylko co jakis czas na biceps, krzywiąc się przy tym niemiłosiernie. Mimo tego Austin nie atakował a Andrzej starał się atakować tylko prawą ręką. Mimo zwodów i kilku prób, nie był w stanie zaskoczyć Amerykanina.
Prawdopodobnie jest to koniec kariery najlepszego naszego boksera.
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Golota vs Walujew 20 Grudnia o mistrzostwo świata WBA !!! |
|
|
Jeśli Andrzej Gołota wygra swą listopadową walkę w Chinach, już 20 grudnia zmierzy się z rosyjskim gigantem (213 cm) Nikołajem Wałujewem o mistrzostwo świata federacji WBA.
Dla kibiców boksu na całym świecie po tym weekendzie informacją numer jeden jest wielki powrót na zawodowy ring Ukraińca Witalija Kliczki. Ale dla nas, polskich kibiców, to wszystko jest teraz nieważne wobec informacji, jaką potwierdziliśmy wczoraj.
20 grudnia w słynnej nowojorskiej hali Madison Square Garden Andrzej Gołota stanie przed piątą w karierze szansą wywalczenia tytułu mistrza świata w wadze ciężkiej!
Jego rywalem będzie "Bestia ze Wschodu", czyli mierzący 213 cm wzrostu Rosjanin Nikołaj Wałujew. Kontrakt jest już podpisany, walka zatwierdzona przez federację WBA, której pas dzierży pięściarz z Sankt Petersburga. Pozostał "tylko" jeden drobiazg. 7 listopada w chińskim Czengdu Gołota musi wygrać z Rayem Austinem 12-rundową walkę, której stawką jest trofeum WBC International.
Polak z całą pewnością jest lepszym pięściarzem od Amerykanina, ale choćby świadomość tego, że musi wygrać ten pojedynek, będzie dla niego sporym obciążeniem, a odporność psychiczna nigdy nie była przecież mocną stroną Andrzeja.
Tymczasem Austin, choć wszystkie swoje ważne walki przegrywał (Władimir Kliczko potrzebował tylko dwóch rund, by wbić go w parkiet), sroce spod ogona jednak nie wypadł. Podobnie jak Gołota wie, że ewentualna porażka oznacza dla niego sportową emeryturę.
- Ile czasu zastanawiałem się, zanim podpisałem kontrakt na starcie z Wałujewem? Trzy minuty. Nie, dwie. Człowieku, nad czym tu się było zastanawiać - odpowiada Gołota, gdy zapytaliśmy go wczoraj, czy nie wahał się ze względu na straszliwie krótki okres, jaki będzie miał na odpoczynek.
- Nie mogliśmy się już wycofać z walki z Austinem - twierdzi menedżer Gołoty Ziggy Rozalski. - Sam [Collona, trener Gołoty - przyp. red.] zaakceptował
|
|
|
|
|
|
|
|
|
7 listopada Andrzej Gołota (40 l.) weźmie udział w wielkiej bokserskiej gali w chińskim mieście Czengdu (11 milionów mieszkańców). Polak (bilans walk 41-6, 33 KO) zmierzy się z mocnym Amerykaninem Rayem Austinem (38 l., 24-4, 16 KO). Dla Austina będzie to pierwsza walka od porażki w marcu 2007 z Władimirem Kliczką o mistrzostwo świata IBF.
W ringu w Czengdu wystąpi również wiele innych bokserskich sław, m.in. legendarny Marco Antonio Barrera, mistrz świata w pięciu wagach (od super muszej do super piórkowej). Dochód z imprezy ma być przekazany ofiarom niedawnego trzęsienia ziemi w Chinach.
Organizator chińskiej gali Don King stara się, aby - w przypadku zwycięstwa nad Austinem - Gołota (7. miejsce w rankingu WBC) stał się oficjalnym pretendentem do pasa czempiona tej federacji. Ewentualną walkę Polaka o mistrzostwo świata King planuje na kolejnej wielkiej gali... w Dubaju.
Info: SE
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Andrzej Zwycięża !!!! |
|
|
Andrzej Gołota zwyciężył na punkty po 12 rundach, niesamowitej walki. Od 4 rundy Gołota walczy z kontuzją lewego oka. Mimo tego zdetronizował Mike Mollo i wielokrotnie otarł się o znokautowanie rywala. Za to co pokazał Andrzej należy mu się ogromny szacunek. Walczył do końca i niepozwolił się znokautować. !!! Następna walka będzie o mistrzostwo świata. Rywal jeszcze nieznany.
Dzisiaj będzie można pobrać tą walkę z naszego serwera.
Pojedynek zaczął się od dynamicznych ataków Mollo. Gołota w pierwszej minucie walki wyglądał na bardzo spiętego. Schował się jednak za podwójną gardą i w miarę upływu czasu boksował coraz lepiej. Mollo, niższy od Polaka, był w pierwszej rundzie szybszy, zadał więcej ciosów i chyba minimalnie ją wygrał.
W drugim starciu Mollo zadał jeden mocny lewy prosty. Gołota szybko jednak wszedł w zwarcie i nic się ne stało. W połowie rundy Gołota zadał mocny lewy prosty i poprawił prawym sierpowym. Po kilkudziesięciu sekundach znów trafił i tę rundę wygrał.
W trzeciej rundzie Gołota był juz dużo spokojniejszy. Znów trafiał rywala, trzy prawe proste na pewno zrobiły na Mollo wrażenie. Amerykanin nieco się pogubił, uciekał się do fauli - uderzał w tył głowy, zadał cios po gongu. W tej rundzie Gołota znów był lepszy.
W czwartej to Mollo trafił szalenie potężnym prawym. I to dwukrotnie. Amerykanin przejął inicjatywę i to chyba on w tej osłonie był minimalnie lepszy.
Piąta runda była wyrównana. Mollo często atakował Gołotę głową. Schylał się i szedł do przodu. Polakowi napuchło lewe oko - to efekt bardzo mocnego c
|
|
|
|
|
|
|
|
News: Trzy dni przed walką |
|
|
Trener Colonna przewiduje przed sobotnią walką
Pod jego okiem Andrzej Gołota (40 l.) zaczynał w USA zawodową karierę. Teraz Sam Colonna (50 l.) szykuje Polaka do walki z Mikiem Mollo (28 l.). - Andrzej nigdy nie trenował tak ciężko - zdradza "Super Expressowi".
Już w sobotę Gołota wyjdzie do ringu w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden. W przeciwnym narożniku będzie stał Mollo - wyjątkowo silny i niebezpieczny rywal. Jeśli Polak przegra - zakończy karierę. Jeśli wygra - dostanie piątą w karierze szansę walki o mistrzostwo świata.
"Super Express": - Czy Andrzej jest gotowy do walki?
Sam Colonna: - Powiem tak: nigdy nie widziałem go trenującego tak ciężko, a znam go od lat. Wszystko podporządkował walce z Mollo. Od kilku miesięcy nie było żadnych imprez, żadnego późnego kładzenia się spać, żadnego alkoholu. Tylko ciężki trening, dzień po dniu, nawet w urodziny! Takiego Andrew jeszcze nie znałem.
- Jak będzie wyglądała ta walka?
- Jednego możecie być pewni: na pewno któryś pójdzie na deski. Tak musi być, kiedy wychodzi dwóch twardzieli dysponujących potężnym ciosem. Któraś bomba musi w końcu dojść do celu. Wierzę, że tym celem będzie szczęka Mollo. Andrew złapie go prawą ręką w piątej rundzie.
- Tylko do tej piątej rundy trzeba dotrwać, a Gołota często przesypia pierwsze 2-3 starcia...
- Tym razem będzie obudzony, obiecuję. Mam na to metodę - lodowatą wodę w wiaderku. Andrew od początku będzie świeży. Musi, bo Mollo jest bardzo szybki i ma mocny cios. Jeśli Andrzej zdrzemnie się choć na chwilę, będzie po walce.
- Pan zna Mollo doskonale, był pan jego trenerem.
- To prawda. To chłopak z dużym potencjałem, silny jak koń, odważny, na rywali rzuca się jak pies na kawał mięsa.
- Czy to nie za dużo na Gołotę?
- Człowieku! Nie zapominaj, że Andrew to jeden z najlepszych bokserów wagi ciężkiej ostatnich lat. Mollo to niezły chłopak, ale od Gołoty jeszcze wiele mógłby się nauczyć. A Andrew jest jak wino: im starszy, tym lepszy. Nie stracił swojej siły, wciąż bije bardzo mocno. Czasem na treningach wydaje
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Wybierz język interfejsu:
|
|
| |
|
|
| |
Zaprzyjaźnione strony !!! |
|
|
|
|
| |
|
|
|